Wiadomości

Wojna w Ukrainie. Kantory nie chcą hrywien


Przybywający do Polski uchodźcy z Ukrainy mają problem z wymianą hrywien, których w większości nie chcą przyjmować kantory. Problem jest także z euro czy dolarem. W mediach pojawiają się informację o tym, aby unikać wymiany na dworcach, lotniskach i w miastach przygranicznych. Ma to związek z tym, że ceny walut nie odpowiadają aktualnemu kursowi. Są zawyżane, jeśli chcemy kupić  bądź zaniżane w przypadku sprzedaży waluty.

Po inwazji Rosji na Ukrainę waluty obu państw istnieją w zasadzie hipotetycznie. Z łatwością odnajdziemy ich kurs w internecie, a swoich krajach dalej funkcjonują one jako legalny środek płatniczy. Dla reszty świata rubel i hrywna przestały jednak istnieć.

Kantory nie chcą hrywien

Obywatele Ukrainy przybywający do Polski z gotówką maja nie lada problem. Kantory nie chcą przyjmować hrywien. Z prostej przyczyny – trudno je sprzedać. Te, które wymieniają często zawyżają ewentualnie zaniżają jej kurs.

Jednym z nielicznych wyjątków jest sieć Tavex. Jej właściciel zapowiedział, że wymienia hrywny po kursie 9 groszy za hrywnę. W jedną i w drugą stronę, co oznacza, że kantor pozbawił się marży. Jego działanie można więc rozpatrywać bardziej w charakterze akcji pomocowej.

Bankowcy na pomoc

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys proponował stworzenie mechanizmu wymiany hrywny, do którego zaprzęgnięte zostałyby banki centralne państw Unii Europejskiej.

Dlaczego to istotne? Uchodźcy mają hrywny, chcą je wymienić, banki powinny je kupić, ale same potrzebują „drugiej nogi” do oddania hrywny, która powinna wrócić na Ukrainę. Kurs może się gwałtownie zmieniać. Dlatego potrzebny mechanizm ECB, NBP i NBU umożliwiający wymianę hrywny – napisał w mediach społecznościowych Borys.

Puls Biznesu informuje, że Narodowy Bank Ukrainy i polskie banki pracują nad nowym rozwiązaniem. Ma ono polegać na tym , że NBU  za pośrednictwem NBP będzie skupować hrywny od polskich banków za dolary.

Bankowcy tłumaczą to potrzebą zabezpieczenia absolutnie podstawowych środków do życia Ukraińców w Polsce.

Uwaga na nieuczciwe kantory

Problem jest także z wymianą euro bądź dolara. Tu, co prawda nie ma problemu z gotówką – pojawił się za to inny. Sztucznie regulowana cena. Szczególnie na dworcach, lotniskach czy miastach przygranicznych.

Użytkownicy mediów społecznościowych informują o wielu przypadkach zawyżonych bądź zaniżonych kursów.

Szanowni przyjaciele z Ukrainy, którzy przybywacie do Wrocławia pociągiem. Unikajcie proszę kantor na dworcu, który ma lichwiarskie ceny! Normalna cena za $ to 4,40 zł a nie 3,34 zł jak na Dworcu Głównym.  A za Euro w centrum dostaniecie 4,80 zł a nie 3,65 – napisał jeden z użytkowników Twittera.

Ekonomista Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu dr Beniamin Noga nie ma wątpliwości, że niektóre kantory wykorzystują brak rozeznania klientów i zawyżają lub zaniżają kursy wymiany walut w porównaniu do cen rynkowych.

Jeżeli mówimy o działalności kantorów to można powiedzieć, że niektóre działają na zasadzie „wolnej amerykanki”, bo właściciele kantorów mają dowolność w ustalaniu cen po których kupują lub skupują walutę. Bardzo wyraźnie widać to właśnie na dworcach czy lotniskach. Tam często możemy wymienić walutę po kursie gorszym niż w innych kantorach. Udaje się to, bo klienci w tych miejscach często też impulsowo podchodzą do transakcji, nie analizując danych – wyjaśnia dr Noga.

Jak nie zostać oszukanym?

Jest tylko jedno rozwiązanie. A mianowicie, sprawdzić aktualny kurs w internecie. I nie podejmować pochopnych decyzji. – Lepiej sprawę przemyśleć, jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości – mówi dr Beniamin Noga.

I unikać takich miejsc jak lotniska czy dworce.

Źródło: Money.pl

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
248 wyświetleń

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.