Różne

Wojna w Ukrainie. Jak bronić się przed fake newsami?


Aż 120 tys. prób dezinformacji dotyczącej inwazji na Ukrainę odnotowano w polskich mediach społecznościowych. Chodzi przede wszystkim o wywołanie niepokoju, poczucia zagrożenia. W konsekwencji doprowadzić do paniki. Jak się przed tym bronić? Jak rozpoznać fake newsy?

Wzrost dezinformacji w mediach społecznościowych

Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych poinformował ostatnio, że gwałtownie wzrosła liczba dezinformacji w polskich mediach społecznościowych dot. inwazji Rosji na Ukrainę. W ciągu jednego dnia odnotowano ponad 120 tys. takich prób.

Celem trollów w ostatnich dniach stało się przede wszystkim pokazanie dużym grupom Polaków, że opór Ukraińców wobec Rosjan jest bezcelowy. Drugi cel to przekonanie nas, że solidarność z Ukrainą jest bezcelowa. Trzeci cel to wzbudzenie w nas nastrojów antyukraińskich i antyuchodźczych – powiedział w radiu TOK FM Kamil Mikulski – starszy analityk zagrożeń hybrydowych i dezinformacji Instytutu Kościuszki.

Zdaniem eksperta takie działanie ma na celu wywołania w nas poczucia zagrożenia. – Żebyśmy się bali tego, co dzieje się na Wschodzie, żeby nasza świadomość była jak najmniejsza i żebyśmy się bali pomagać. Rosjanie po prostu starają się wzbudzić w nas panikę i nas osłabić – mówi współautor przewodnika Powstrzymaj trolla.

Jak temu zapobiec?

Zdaniem Mikulskiego, należy zwrócić uwagę, czy czyjeś konto wydaje nam się prawdziwe. Szczególnie ważna jest w tym nasza intuicja i możemy jej ufać. Jeżeli na koncie nie ma zdjęcia profilowego albo jest dziwne, to być może należy do trolla. Podobnie, jeśli historia konta wskazuje na to, że mogło zostać utworzone niedawno. Dalej: jeżeli w nazwie konta i jego opisach jest mnóstwo treści politycznych, to widać, że ono realizuje jakąś polityczną agendę. I to też może być troll.

Pomocne jest także zwrócenie uwagi na to, kogo właściciel danego konta obserwuje. – Jeśli są to same ważne osoby w polskim życiu politycznym, to ten użytkownik widocznie chce wiedzieć, co się dzieje w kraju, chce być na bieżąco, by próbować siać zamęt – ocenił.

Szczególnie istotna jest ocena treści. – Jeśli widzimy, że jest to propaganda, która wpisuje się w cele strategiczne Rosji, czyli przełamywanie oporu ukraińskiego, niszczenie naszej solidarności z Ukrainą, wzniecanie nastrojów antyukraińskich, to znaczy, że prawdopodobnie mamy do czynienia z trollem – dodaje Mikulski.

Kolejnym przykładem fake newsa mogą być posty pisane wielkimi literami, pełne emotikonów, z chwytliwymi i często kontrowersyjnymi zdaniami. W ten sposób ich autor próbuje dotrzeć do naszych emocji, wpływać na nie przez dezinformację. Należy pamiętać wtedy o jednej rzeczy – nie udostępniać tego rodzaju postów. Stajemy się wtedy bowiem pożytecznymi idiotami trolli. – Tego typu posty wprowadzają zamęt w przestrzeni informacyjnej i przyczyniają się do realizacji strategii przeciwnika – dodaje ekspert.

Czytając kontrowersyjne posty, warto je weryfikować przed dalszym udostępnieniem. Przeczytać, co na ten temat mówią inne media. Sprawdzić w wielu źródłach. Jeśli już udostępniliśmy taką informację, a wiemy, że to fake news, najlepiej ją jak najszybciej usunąć. Następnie zamieścić sprostowanie o nieprawdziwym poście. Tylko w ten sposób możemy zachować wiarygodność.

Źródło: TOK FM

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
280 wyświetleń

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.