Sport

Wbrew przyzwoitości, klimatowi i wygodzie kibiców


W 2022 roku odbędą się dwie wielkie imprezy sportowe. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Chinach – już za miesiąc. Drugą imprezą są Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Na przełomie listopada i grudnia najlepszych piłkarzy świata będzie gościł Katar.

Pekin bez konkurencji

Pekin jest pierwszym miastem, które już niedługo będzie mogło się pochwalić mianem gospodarza zarówno letnich, jak i zimowych igrzysk. W przypadku tych drugich Chińczycy w zasadzie nie mieli konkurencji. Ze względu na pandemię, protesty lokalnych społeczności z rywalizacji wycofały się Sztokholm, Oslo i Monachium. Pekin rywalizował tylko z Ałmatami, dawną stolicą Kazachstanu.

Co z demokracją?

Oba te kraje łączy jedno – problem z demokracją. Już poprzednie igrzyska w Chinach, letnie w 2008 roku, wzbudzały kontrowersje. Prześladowanie mniejszości etnicznych, prześladowanie swoich obywateli, cenzura Internetu – to tylko niektóre z zarzutów.

Później okazało się, że MKOL zgarnął przy okazji letnich igrzysk ok. 3 mld dolarów od sponsorów i telewizji.

Od tego czasu minęło 14 lat i w Chinach niewiele się zmieniło. Komuniści trzymają się mocno, a prześladowanie niepokornych obywateli jest dalej na porządku dziennym.

Ujgurzy i prawa człowieka

Część demokratycznego świata, przy okazji igrzysk, upomniała się o los mniejszości ujgurskiej, która w liczbie 11 mln zamieszkuje prowincję Sinciang. Nie zapomniano także o ciężkim losie Tybetańczyków.

Według organizacji humanitarnych w obozach pracy przymusowej przetrzymywanych jest około miliona Ujgurów i innych lokalnych mniejszości . Pracują w fabrykach za przysłowiową miskę ryżu. Są torturowani, a kobiety poddaje się sterylizacji.

Niedawno miało miejsce tajemnicze i niepokojące zniknięcie tenisistki Peng Shuai. Oskarżała ona o gwałt prominentnego działacza Komunistycznej Partii Chin.

Gdy mowa o tym, działacze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego nabierają wody w usta. Mówią, że w ich kompetencjach nie leży udzielanie gospodarzom igrzysk lekcji demokracji.

Bojkot? Raczej nie…

Będzie jednak bojkot dyplomatyczny. Impuls dała Litwa, co wywołało napięcia dyplomatyczne między obu krajami (wycofanie swoich ambasadorów). Lista zagranicznych delegacji  oficjalnie odmawiających uczestnictwa w ceremonii  ogranicza się na razie do krajów anglosaskich: USA, Kanady, Australii i Wielkiej Brytanii.

Petrodolary rządzą

Drugą imprezą, która budzi olbrzymie kontrowersje są Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Gigantyczne inwestycje, włączone w wielki program modernizacji emiratu, mają oszołomić przybyłych gości. Koszt imprezy szacowany jest na 200 mld dolarów. Stanowi to dwa razy więcej niż roczny budżet Polski!

Śmierć z przyczyn naturalnych

Prześladowanie mniejszości seksualnych, zaszeregowanie kobiet jako obywateli drugiej kategorii, dławienie swobody wypowiedzi – to katarska codzienność. Budowanie na pustyni stadionów za cenę życia 6,5 tys. (śledztwo dziennikarzy Guardiana) imigrantów ma swoją brutalną wymowę. Katarczycy się bronią, mówiąc, że wypadków było tylko 40. O innych mówią, że nastąpiły z „przyczyn naturalnych”.  Przez co rozumieją pewnie niewydolność układu krążenia wynikającą z pracy ponad siły w nieludzkich warunkach. W Katarze latem temperatury przekraczają 40 st. C.

Wysoka temperatura jest powodem, dla którego mistrzostwa odbędą się na przełomie listopada i grudnia. Na nic zdały się protesty potentatów klubowej piłki, którzy w tym czasie toczą rozgrywki krajowe.

Korupcja

Podobnie jak w przypadku Chin, przemówiły pieniądze. Aby zorganizować imprezę przekupiono członków Komitetu Wykonawczego FIFA. Sepp Blatter (prezydent FIFA), Michel Platini – to tylko te znane nazwiska. Niebawem staną przed sądem z poważnymi zarzutami o charakterze korupcyjnym.

Dziś Blatter mówi wprost: przyznanie Katarowi mundialu było błędem, ale na rzecz egzotycznego gospodarza lobbowali możni, w tym ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy.

Poparcie zostało hojnie wynagrodzone: emirat zamówił kilkadziesiąt airbusów, kupił Paris Saint-Germain.

Zmowa milczenia?

Bojkot mistrzostw? O tym raczej się nie mówi. Jedynie duńska federacja wspólnie z dwoma sponsorami doszła do wniosku, że ich firmowe emblematy znikną ze strojów treningowych. Zamiast nich pojawią się hasła przybliżające prawdę o katarskiej rzeczywistości.

W Polskim Związku Piłki Nożnej nie ma takiego tematu. Najpierw trzeba się zakwalifikować pokonując w barażach Rosję i być może Szwecję.  Bojkotu nie będzie, bo przecież liczy się zysk.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
57 wyświetleń

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.