Polityka

Co z meczem z Rosją?


Wobec narastającego kryzysu na Ukrainie i wkroczeniu wojsk rosyjskich do Donbasu pojawiły się pytania, co z meczem barażowym naszej reprezentacji? Nie brakuje opinii, że nie powinniśmy jechać do Rosji.

Wojna w Donbasie

W poniedziałkowy wieczór Władimir Putin wystąpił z orędziem, w którym powiadomił o przyznaniu niepodległości dwóm samozwańczym republikom w Donabasie – Donieckiej i Ługańskiej. Jednocześnie polecił siłom zbrojnym wkroczenie na te tereny pod pretekstem „zapewnienia utrzymania pokoju”.

Decyzja Putina spotkała się z protestem ze strony wielu przywódców państw zachodnich. Milczą natomiast władze FIFA i UEFA. Wydawałoby się, że polityka nie powinna mieć nic wspólnego ze sportem, jednak rzeczywistość jest brutalna. Przykładem mogły być chociażby ostatnie Igrzyska w Pekinie.

Do spotkania  z Rosjanami został jeszcze niespełna miesiąc. Jakie będą zatem losy meczu barażowego reprezentacji Polski z Rosją? Według FIFA i UEFA spotkanie z Rosją mogłoby zostać odwołane lub przeniesione jedynie w sytuacji, gdyby w Moskwie było niebezpiecznie – informuje TVP Sport. Trudno więc liczyć na radykalne decyzje światowej federacji. Nie można jednak wykluczyć, że w razie zaostrzenia konfliktu PZPN zadeklaruje gotowość zorganizowania barażu w Polsce.

Opinie ekspertów i ministerstwa

Piłkarscy eksperci przekonują, że to nie PZPN, a właśnie piłkarskie organizacje powinny podjąć odpowiednie decyzje w tej sprawie. 

Nie wyobrażam sobie, że miesiąc po tym jak Rosja de facto wypowiedziała wojnę naszemu sąsiadowi i grozi nam jako państwu jedziemy jak gdyby nigdy nic na mecz do Moskwy. FIFA jest beznadziejną instytucją przeżartą korupcją, ale tu powinna być jakaś reakcja – stwierdził Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.

Z kolei Michał Kołodziejczyk, dyrektor sportowy Canal Plus Sport uważa, że reprezentacja Polski nie powinna jechać do Rosji grać w piłkę. Nie powinna jechać do kraju, który z całym światem gra w coś innego. Chciałbym żeby to była decyzja organizatorów rozgrywek, a nie nasza.

Niektórzy wręcz domagają się zawieszenia federacji rosyjskiej przez władze piłkarskie. Nie wyobrażam sobie w tym momencie meczu z Rosją nie tylko w Moskwie, ale w ogóle. Rosyjskie wojska wkroczywszy do obwodów donieckiego i ługańskiego stały się okupantem i Rosja musi zostać przez FIFA i UEFA zawieszona – podkreślił Piotr Żelazny, założyciel magazynu „Kopalnia”.

W sprawie tej zdążył się już wypowiedzieć minister sportu, Kamil Bortniczuk. I jest to dość ostra reakcja. Jego zdaniem, przed UEFA i FIFA wiele trudnych decyzji do podjęcia, bo jeśli rzeczywiście mamy obejmować Rosję sankcjami, to nie widzę powodu, żeby nie zastosować tu pewnego rodzaju ostracyzmu.

– Trzeba pamiętać, że jednym z głównych sponsorów jest Gazprom, a tajemnicą poliszynela jest, że środki ze sprzedaży surowców finansują również aktywność militarną Rosji, że finał Ligi Mistrzów ma się w tym roku odbyć w Sankt Petersburgu – mówił Bortniczuk. – Uważam, że świat sportowy, świat piłkarski nie powinien w żaden sposób przyklepywać tych praktyk Władimira Putina i Rosji – dodał.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
283 wyświetlenia

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.