Wiadomości

Wojna w Ukrainie. Czy sankcje uderzają w rosyjskich oligarchów?


Za nami 16 dzień wojny. Kolejny, w którym obowiązują sankcje nałożone przez UE, USA i inne kraje. Część oligarchów z pewnością zawczasu przygotowała się na taką ewentualność. Pieniądz otwiera wiele drzwi. Wystarczy, że posiada się obywatelstwo jednego z krajów UE. Również liniom lotniczym z Rosji udaje się omijać zakaz naruszania przestrzeni powietrznej. Wystarczy, że samolot zgłosi swój lot jako „humanitarny”.

Agresja Rosji na Ukrainę wywołała oburzenie wśród społeczności międzynarodowej. Jedną z konsekwencji ataku było nałożenie m.in. przez Unię Europejską sankcji na Kreml, jak również na bliskich Władimirowi Putinowi oligarchów.

Paszport UE sposobem na sankcje

Jak się jednak okazuje, znaleźli oni sposób na obejście zakazu. Oligarchowie z Rosji, którzy posiadają także obywatelstwo jednego z krajów Unii Europejskiej, unikają sankcji wprowadzonych w związku z rosyjska inwazją na Ukrainę – alarmują niderlandzkie media.

Dotyczy to przede wszystkim Rosjan z paszportami Cypru i Malty.

Sprawą zajęli się prawnicy na zlecenie programu Nieuwsuur, który został wyemitowany w holenderskiej telewizji publicznej.

Eksperci prawni przeanalizowali zapisy wprowadzonych sankcji. Mechanizm ich obchodzenia polega m.in. na tym, że Rosjanin, który posiada obywatelstwo jednego z krajów UE właśnie to ostatnie umieszcza we wszystkich dokumentach dotyczących prowadzonej działalności gospodarczej.

W takie sytuacji, gdy założy on firmę, powiedzmy, że we Francji, figuruje tam jako obywatel UE, a nie Rosjanin – mówił w programie maltański dziennikarz śledczy Matthew Caruana Galizia.

Taki prosty zabieg pozwala rosyjskim oligarchom obchodzić zakaz deponowania więcej niż 100 tys. euro pochodzących z Rosji w europejskich bankach.

Unia chce walczyć ze złotymi paszportami

Politycy unijni zapowiadają, że zrobią wszystko, by ukrócić bezkarność rosyjskich oligarchów. Chcą uniemożliwić wydawanie im tzw. złotych paszportów, które w rzeczywistości kupowane są przez obywateli spoza UE.

W ich wydawaniu przodują Malta i Cypr, choć pierwsze z państw zawiesiło w ostatnim czasie wydawanie paszportów Rosjanom i Białorusinom. Z danych przywołanych przez Money.pl wynika, że w latach 2012-2017 aż 40 proc. tzw. złotych paszportów trafiło do Rosjan. Komisja Europejska prowadzi już postępowanie w tej sprawie przeciwko Malcie oraz Cyprowi.

„Humanitarne” loty

Innym problemem jest obchodzenie przez rosyjskie linie lotnicze zakazów lotów. Po wybuchu wojny w Ukrainie Polska, a potem cała Unia Europejska, zamknęły niebo dla rosyjskich samolotów.

Jak przekonuje poseł KO, Michał Szczerba, sankcje są dziurawe jak sito. Jak wynika z ustaleń poselskiej kontroli, przeprowadzonej przez posła Koalicji Obywatelskiej w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, który po polskiej stronie odpowiada za wydawanie zgód na specjalne loty rosyjskich maszyn nad Polską, dochodziło do przelotów rosyjskich maszyn w naszej przestrzeni powietrznej.

  • 2 marca  samolot Rossiya Airlines wystartował z Moskwy-Szeremietiewa i poleciał nad Polską do Sofii. Samolot wracał z Bułgarii do rosyjskiej stolicy dzień później. Lot miał status „humanitarian”.
  • 3 marca „humanitarny” lot wykonały linie Aerofłot z Moskwy do Budapesztu. Maszyna wróciła ze stolicy Węgier 4 marca.

Zdaniem Szczerby samolotem tym lecieli rosyjscy turyści. – Polskie urzędy chowają w głowę w piasek i udają, że nie wiedzą, czym jest lot humanitarny. A przecież to pojęcie jest określone przez prawo międzynarodowe i dotyczy ewakuacji z obszarów objętych konfliktami zbrojnymi i klęskami żywiołowymi. Polskie władze powinny wykazać się większą wrażliwością niż węgierskie. Od Orbana niczego nie oczekuję. Od premiera polskiego rządu oczekuję elementarnej wiarygodności – mówi portalowi Onet poseł Szczerba.

Interwencja posła przyniosła efekt. ULC odrzucił łącznie 11 wniosków o zgodę na przelot rosyjskich maszyn nad naszym terytorium. Ich celem miał być m.in. Paryż, Belgrad, Castellon-Costa Azahar czy Budapeszt.

Nie może być tak, że nad naszymi głowami latają rosyjskie samoloty, jakby nic się nie stało. W świetle tego, co Rosja robi Ukrainie, samo określenie „lot humanitarny” jest bezczelnością – mówi w rozmowie z portalem Onet Michał Szczerba.

Źródło: PAP/Onet

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
455 wyświetleń

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.